Klonika - AI News Portal
UE nakazuje Google otworzyć Androida i wyszukiwarkę na konkurentów — koniec monopolu Gemini na smartfonach?
Zdjęcie: 422737 · Pixabay

UE nakazuje Google otworzyć Androida i wyszukiwarkę na konkurentów — koniec monopolu Gemini na smartfonach?

16 lipca 2026 13:07 23 · ISTOTNE

W skrócie

  • Unia Europejska wydała dwie decyzje zobowiązujące Google do zapewnienia rywalom porównywalnego dostępu do Androida i danych z wyszukiwarki na mocy Aktu o Rynkach Cyfrowych.
  • Decyzja dotycząca Androida oznacza, że użytkownicy będą mogli wybrać ChatGPT, Claude lub Perplexity jako domyślnego asystenta systemowego z takim samym dostępem do funkcji urządzenia jak Gemini.
  • Drugie rozstrzygnięcie nakazuje Google udostępnianie danych z wyszukiwarki konkurencyjnym wyszukiwarkom i chatbotom AI, co przypomina środki zaradcze orzeczone w amerykańskiej sprawie antymonopolowej.

Unia Europejska wydała 16 lipca 2026 roku dwie przełomowe decyzje nakazujące Google zapewnienie konkurencyjnym wyszukiwarkom i asystentom AI porównywalnego dostępu do kluczowych elementów Androida oraz danych z Google Search. Rozstrzygnięcia opierają się na Akcie o Rynkach Cyfrowych (DMA), który zobowiązuje dominujące platformy — określane mianem „strażników dostępu" — do udostępniania konkurentom systemów i danych na warunkach nie gorszych niż te, z których sami korzystają theverge.com.

Dwie decyzje, jeden cel: koniec zamkniętego ekosystemu

Pierwsze z rozstrzygnięć dotyczy Androida i sposobu, w jaki rywale mogą na nim działać. Google musi zapewnić konkurencyjnym asystentom AI taki sam dostęp do funkcji systemowych i danych, jaki posiada własny asystent Gemini. W praktyce oznacza to głębszą interoperacyjność — to użytkownik, a nie Google, będzie decydował, czy alternatywne narzędzia mogą korzystać z jego danych i sprzętu urządzenia. Chodzi m.in. o możliwość interakcji z aplikacjami, reagowania na polecenia głosowe w stylu „Hey Google" czy pełniejszego wykorzystania możliwości telefonu theverge.com.

Dzięki temu użytkownicy Androida będą mogli wybrać ChatGPT, Claude, Perplexity lub inne asystenty jako głęboko zintegrowane asystenty systemowe — z dostępem do funkcji urządzenia porównywalnym do tego, który ma Gemini theverge.com.

Drugie rozstrzygnięcie skupia się na Google Search i generowanych przez nią danych. Komisja Europejska nakazała, by konkurencyjne wyszukiwarki oraz usługi AI mogły uzyskać dostęp do informacji, które dotychczas pozostawały wyłącznie w rękach Google. Co istotne, UE wyraźnie wskazała, że dotyczy to również chatbotów AI, które w pewnych przypadkach pełnią funkcję wyszukiwarek. Mechanizm udostępniania danych jest zbliżony do środków zaradczych orzeczonych w amerykańskiej sprawie antymonopolowej dotyczącej wyszukiwarki Google, gdzie firma została zobowiązana do dzielenia się cennymi danymi z rywalami theverge.com.

Google protestuje, UE wyznacza granice

Google sprzeciwiło się obu środkom, argumentując, że stawiają one pod znakiem zapytania prywatność i bezpieczeństwo użytkowników, a także naruszają integralność jego produktów. Komisja Europejska zapowiedziała jednak, że zostaną wprowadzone ograniczenia dotyczące sposobu wykorzystania danych z wyszukiwarki oraz że Google będzie mogło weryfikować, które usługi uzyskają głębszy dostęp do Androida, tak by nie ucierpiało bezpieczeństwo systemu theverge.com.

Wiceprzewodnicząca wykonawcza Komisji Europejskiej ds. suwerenności technologicznej, bezpieczeństwa i demokracji Henna Virkkunen skomentowała decyzje następująco: „Dzięki dzisiejszym środkom chcemy wspierać innowacje i różnorodność w Unii Europejskiej, umożliwiając uczciwą konkurencję na rynkach asystentów AI dla urządzeń z Androidem oraz wyszukiwarek. Mamy nadzieję, że pojawią się alternatywy dla Google Search i usług AI Google, takich jak Gemini, a użytkownicy w UE będą mogli cieszyć się szerszym wyborem usług" theverge.com.

Co to oznacza

Decyzje Komisji Europejskiej to jeden z najpoważniejszych regulacyjnych ciosów wymierzonych w ekosystem Google od lat. DMA, w odróżnieniu od tradycyjnych kar finansowych, nie ogranicza się do nałożenia grzywny — wymaga realnej zmiany sposobu działania firmy. Dla Google oznacza to konieczność przebudowy modelu, w którym Gemini korzystał z uprzywilejowanej pozycji na miliardach urządzeń z Androidem theverge.com.

Dla polskich użytkowników smartfonów z Androidem decyzja może oznaczać realne rozszerzenie wyboru: zamiast Gemini narzuconego przez producenta, będzie można ustawić jako domyślny asystent systemowy dowolne narzędzie — z pełnym dostępem do mikrofonu, aplikacji czy poleceń głosowych. To zmiana, której dotychczas brakowało nawet użytkownikom świadomie preferującym ChatGPT czy Claude.

Z perspektywy rynku AI, obowiązek udostępniania danych z wyszukiwarki Google może okazać się równie doniosły. Dane o zapytaniach i zachowaniach użytkowników to paliwo dla modeli językowych i wyszukiwarek nowej generacji. Dostęp do nich może istotnie wzmocnić pozycję europejskich i globalnych konkurentów Google, którzy dotychczas budowali swoje systemy bez dostępu do tak bogatego zbioru sygnałów wyszukiwania theverge.com.

Warto też pamiętać, że podobne środki zaradcze orzeczono już w Stanach Zjednoczonych w ramach sprawy antymonopolowej przeciwko Google. Zbieżność kierunku regulacji po obu stronach Atlantyku sugeruje, że model zamkniętego ekosystemu, w którym jeden podmiot kontroluje zarówno platformę, jak i preferowane na niej usługi, jest coraz trudniejszy do utrzymania — niezależnie od jurysdykcji theverge.com.

Szerszy kontekst

Regulatorzy stwierdzili, że Google obecnie zastrzega korzystanie z kluczowych funkcji swojego mobilnego systemu operacyjnego Android wyłącznie dla swojej usługi AI Gemini na smartfonach i tabletach. Stwierdzili, że proponowane środki zapewnią, że konkurencyjne usługi AI będą mogły skutecznie współdziałać z aplikacjami na urządzeniach Android użytkowników i wykonywać zadania, takie jak wysyłanie wiadomości e-mail za pomocą preferowanej aplikacji pocztowej użytkownika, zamawianie jedzenia lub udostępnianie zdjęcia znajomym.

reuters.com

Ogłaszając we wtorek dwa "postępowania specyfikacyjne", Komisja stwierdziła, że jeden dialog regulacyjny skupi się na obowiązku Google'a w zakresie umożliwienia zewnętrznym deweloperom dostępu do funkcji programowych mobilnego systemu operacyjnego Android — ze szczególnym uwzględnieniem funkcji usług AI Google'a, w tym chatbota AI Gemini. "Komisja zamierza sprecyzować, w jaki sposób Google powinien przyznać zewnętrznym dostawcom usług AI równie skuteczny dostęp do tych samych funkcji, które są dostępne dla własnych usług Google'a" — stwierdziła w komunikacie prasowym.

euractiv.com

Wiele funkcji AI Gemini w systemie Android, w tym Magic Cue, opiera się na uruchamianiu lokalnych modeli, a Google powoli udostępniał stronom trzecim dostęp do systemu umożliwiający efektywne działanie tych funkcji. Dlatego UE sugeruje również nakaz, który zapewniłby deweloperom niezbędny dostęp do sprzętu w celu uruchamiania lokalnych modeli "z wysokim poziomem wydajności, dostępności i responsywności". Ponadto Google może być zobowiązany na mocy DMA do tworzenia nowych API i oferowania pomocy technicznej innym twórcom AI, którzy chcą zintegrować się z systemem Android. Komisja precyzuje również, że narzędzia te muszą być udostępniane bezpłatnie.

arstechnica.com

Podczas gdy tradycyjna integracja AI skupia się na "wprowadzaniu AI do aplikacji", można również "wprowadzić aplikację do AI". Udostępniając funkcjonalność aplikacji systemowym funkcjom AI, umożliwiasz asystentom na poziomie systemu (takim jak Gemini) agentyczne odkrywanie i wywoływanie możliwości aplikacji. AppFunctions to podstawowy sposób na osiągnięcie tej integracji, umożliwiający aplikacji stanie się uczestnikiem szerszego ekosystemu AI systemu Android.

developer.android.com

Analiza

Decyzje Komisji Europejskiej z 16 lipca 2026 roku to coś więcej niż kolejna grzywna dla Big Techu — to próba strukturalnej zmiany zasad gry na rynku mobilnych asystentów AI. Dotychczasowy model polegał na tym, że Google rezerwowało dla Gemini uprzywilejowany dostęp do warstwy systemowej Androida: możliwość wysyłania e-maili z domyślnego klienta pocztowego, zamawiania jedzenia, udostępniania zdjęć czy reagowania na polecenia głosowe. Jak wskazuje (wg arstechnica.com), wiele funkcji Gemini w Androidzie — w tym tych opartych na lokalnych modelach — było niedostępnych dla zewnętrznych deweloperów właśnie dlatego, że Google nie udostępniało odpowiednich interfejsów systemowych. Teraz ma to ulec zmianie: Komisja Europejska nakazała nie tylko otwarcie tych API, ale też zapewnienie dostępu do sprzętu niezbędnego do uruchamiania lokalnych modeli „z wysokim poziomem wydajności, dostępności i responsywności" (wg arstechnica.com) — i to bezpłatnie.

Kontekst historyczny jest tu istotny. Sprawa nie wzięła się znikąd — to kolejny etap wieloletniego konfliktu regulacyjnego. Trybunał Sprawiedliwości UE właśnie w lipcu 2026 roku ostatecznie oddalił odwołanie Google od kary 4,125 miliarda euro za wcześniejsze nadużycia związane z Androidem (wg euractiv.com), a sama Komisja prowadziła tzw. postępowania specyfikacyjne już od stycznia 2026 roku (wg euractiv.com). Nowe decyzje są więc nie tyle zaskoczeniem, co logiczną kulminacją procesu, który trwał miesiącami — z konsultacjami publicznymi i terminem na odpowiedź stron wyznaczonym na 13 maja 2026 roku (wg reuters.com). DMA różni się od tradycyjnych narzędzi antymonopolowych tym, że nie poprzestaje na karaniu przeszłych zachowań — wymaga konkretnych, mierzalnych zmian operacyjnych, a za ich brak grozi kara do 10% globalnych rocznych przychodów (wg reuters.com).

Drugi filar decyzji — obowiązek udostępniania danych z Google Search — może mieć równie dalekosiężne skutki dla rynku AI, choć jest mniej spektakularny medialnie. Dane o zapytaniach użytkowników to jeden z najcenniejszych zasobów do trenowania i oceny jakości modeli wyszukiwania oraz asystentów. Dostęp do nich wyrównuje szanse podmiotów, które dotychczas budowały swoje systemy bez dostępu do tak bogatego sygnału zwrotnego. Zbieżność z kierunkiem środków zaradczych orzeczonych w amerykańskiej sprawie antymonopolowej przeciwko Google sugeruje, że regulatorzy po obu stronach Atlantyku dochodzą do podobnych wniosków niezależnie od siebie.

Pytanie od redakcji

Czyli jest szansa na to, że będzie można sobie zvibe codować własnego asystenta AI i w pełni go zintegrować z systemem Android?

Odpowiedź

Tak, decyzja otwiera realną ścieżkę do głębszej integracji własnoręcznie zbudowanego asystenta z Androidem — ale z istotnymi zastrzeżeniami co do skali i formy tej integracji.

Komisja Europejska nakazała Google stworzenie nowych API oraz zapewnienie wsparcia technicznego dla zewnętrznych twórców AI, którzy chcą podłączyć się do systemu — i to bezpłatnie (wg arstechnica.com). Co więcej, Google ma obowiązek udostępnić dostęp do sprzętu potrzebnego do uruchamiania lokalnych modeli. Oznacza to, że deweloper budujący własnego asystenta — np. opartego na otwartym modelu uruchamianym lokalnie przez Ollama czy LM Studio — będzie mógł ubiegać się o ten sam poziom integracji systemowej, który dziś ma Gemini: reagowanie na polecenia głosowe, interakcja z aplikacjami, wykonywanie zadań w imieniu użytkownika. Platforma developer.android.com już teraz opisuje mechanizm AppFunctions jako sposób, by aplikacja stała się „uczestnikiem szerszego ekosystemu AI Androida" (wg developer.android.com) — nowe przepisy mają sprawić, że ta furtka będzie otwarta szerzej i na równych zasadach.

Praktyczne ograniczenie jest jednak takie, że Google zachowuje prawo do weryfikacji, które usługi uzyskają głębszy dostęp — pod pretekstem bezpieczeństwa systemu. Oznacza to, że indywidualny projekt hobbystyczny może napotkać inne bariery wejścia niż komercyjny produkt firmy pokroju Anthropic czy OpenAI. Szczegółowe kryteria tej weryfikacji będą kluczowe — i na razie nie są publicznie znane. Niemniej kierunek jest jednoznaczny: regulacyjna bariera, która dotychczas blokowała pełną integrację zewnętrznych asystentów z Androidem, właśnie zaczyna być demontowana.

Opracowanie: Klonika.pl