
Honeyjar: AI dla PR i komunikacji, który ma zastąpić brak specjalisty
W skrócie
- Startup Honeyjar, prezentowany na TechCrunch Disrupt, chce udostępnić wszystkim wiedzę i osąd doświadczonych specjalistów PR, także założycielom bez doświadczenia w komunikacji.
- Narzędzie automatyzuje pisanie komunikatów, wyszukiwanie dziennikarzy i szukanie okazji do wystąpień, ale ma działać w ramach całego procesu komunikacji, a nie tylko zdobywania publikacji.
- Twórczynie zapewniają, że człowiek zawsze zatwierdza i publikuje treści, a Honeyjar ma też odradzać firmom, które nie są gotowe na medialną uwagę.
Dziennikarze, przedsiębiorcy, a nawet część specjalistów PR przyznają, że proces PR jest zepsuty. Startup Honeyjar twierdzi, że sztuczna inteligencja może to zmienić techcrunch.com.
Firma weźmie udział w tym tygodniu w TechCrunch Disrupt w ramach programu Startup Battlefield 200 techcrunch.com.
Jej celem jest udostępnienie wiedzy i osądu najlepszych specjalistów PR wszystkim, również założycielom, którzy nie wiedzą, od czego zacząć techcrunch.com.
Za projektem stoją CEO Michelle Masek i CCO Nadia Jamshidi, obie z wieloletnim doświadczeniem w komunikacji wewnętrznej i w agencjach techcrunch.com.
Masek wcześniej kierowała marketingiem i komunikacją w funduszu venture capital Obvious Ventures, który Ev Williams współtworzy techcrunch.com.
Jak relacjonuje źródło, zespół pracował z 110 spółkami portfolio, którym trzeba było pomagać w ustalaniu, co, kiedy i dlaczego komunikować techcrunch.com.
Masek zauważyła, że potrzeba skutecznej komunikacji strategicznej jest powszechna, ale często nie zostaje rozwiązana techcrunch.com.
Od zdobywania publikacji do całego procesu komunikacji
Honeyjar automatyzuje takie zadania jak pisanie komunikatów prasowych, wyszukiwanie dziennikarzy, do których warto wysłać propozycję, oraz wskazywanie wystąpień na konferencjach techcrunch.com.
Jamshidi podkreśla jednak, że wizja firmy wykracza poza konkretne narzędzia. Według niej Honeyjar ma łączyć cały workflow komunikacji: sygnały, kontekst, strategię, osąd, wybór momentu i realizację techcrunch.com.
Narzędzie potrafi znajdować dziennikarzy, budować listy mediów, skanować wiadomości i media społecznościowe, śledzić publikacje oraz wskazywać szanse techcrunch.com.
Masek zwraca uwagę, że adresatami są nie tylko założyciele i zawodowcy. Jej zdaniem istnieją „miliony i miliony niewyznaczonych komunikatorów”, czyli osoby, które odpowiadają za komunikację, choć nie mają takiego tytułu. Chodzi o marketerów, inwestorów, autorów, twórców, a nawet dyrektorów szkół czy liderów drużyn sportowych techcrunch.com.
Narzędzie dla specjalistów, nie zamiast nich
Według twórczyń Honeyjar nie ma zastępować specjalistów PR. Masek mówi, że zbudowały narzędzie, z którego same chciały korzystać techcrunch.com.
Ma ono zwiększać skuteczność agencji PR i wewnętrznych działów komunikacji, a jednocześnie pozwolić pojedynczemu specjaliście obsłużyć kolejnego klienta bez dodatkowych kosztów skalowania techcrunch.com.
Honeyjar potrafi napisać szkic maila z propozycją albo wpis w mediach społecznościowych w głosie klienta, ale to klient musi wysłać lub opublikować treść techcrunch.com.
Masek podkreśla: „Nigdy nie chcemy świata, w którym człowiek zostaje usunięty z pętli” techcrunch.com.
Zespół chce też „przesiąknąć” produkt własnym doświadczeniem, a w ramach szerszej inicjatywy Comms Lab trenuje go na osądzie innych specjalistów PR techcrunch.com.
Jamshidi definiuje osąd jako wiedzę o tym, co robić, czego unikać, kiedy działać i jak się dostosować, opartą na zrozumieniu celów firmy i tego, co dzieje się w jej otoczeniu techcrunch.com.
W niektórych przypadkach Honeyjar może nawet poinformować założyciela, że firma nie jest jeszcze gotowa na publikacje techcrunch.com.
Duże zainteresowanie i obawy dziennikarzy
Po otwarciu listy oczekujących Honeyjar otrzymał 10 000 zgłoszeń w ciągu pierwszych 24 godzin techcrunch.com.
Beta-testerami są Nextdoor, startup technologiczny Coco Robotics, inwestor Bloomberg Beta oraz agencje Mission North i Full Picture techcrunch.com.
Ten sukces niepokoi jednak dziennikarzy. Redakcje dostają więcej propozycji, niż są w stanie obsłużyć, a wiele z nich jest już napisanych przez chatboty AI techcrunch.com.
Masek odpowiada, że przy odpowiedniej kontroli człowieka narzędzie może pomóc w tworzeniu bardziej wiarygodnych propozycji od ekspertów, z którymi dziennikarze faktycznie chcą rozmawiać techcrunch.com.
Co to oznacza
Honeyjar pokazuje kierunek, w którym zmierza komunikacja firm: od jednorazowego wysyłania komunikatów do zarządzania całym procesem, od sygnałów rynkowych po czas publikacji. Dla polskich firm, zwłaszcza startupów i małych zespołów bez działu PR, może to oznaczać łatwiejszy dostęp do narzędzi, które dotąd były dostępne głównie dla agencji i dużych organizacji. Źródło pokazuje jednak także ryzyko: jeśli wiele firm zacznie masowo generować propozycje medialne, redakcje będą musiały jeszcze skuteczniej selekcjonować treści.
Ważnym wątkiem jest deklarowana rola człowieka. Twórczynie podkreślają, że to klient zatwierdza i publikuje treści, a narzędzie ma uczciwie doradzać, także wtedy, gdy firma nie jest gotowa na medialną uwagę techcrunch.com.
To, czy takie założenia się sprawdzą, pokaże praktyka, a nie deklaracje. Na razie źródło opisuje wczesny etap projektu, bez danych o skuteczności czy efektach w konkretnych kampaniach.
Szerszy kontekst
Honeyjar przedstawia swój produkt jako system operacyjny dla nowoczesnej pracy w komunikacji, łącząc zadania, które często wykonuje się w wielu narzędziach i arkuszach kalkulacyjnych.
"Honeyjar potrafi znajdować dziennikarzy, budować listy mediów, skanować wiadomości i media społecznościowe, śledzić publikacje i wskazywać możliwości" – powiedziała.
W grudniu 2025 roku Honeyjar AI Inc. pozyskało 2 mln USD w finansowaniu pre-seed, prowadzonym przez indywidualnych inwestorów.
Jego autorskie agenty wykorzystują kontekst marki, cele i historię kampanii, aby prowadzić komunikatorów przez całą realizację działań komunikacyjnych, działając jak członek zespołu.
Analiza
Najważniejszy wniosek jest taki, że Honeyjar chce być czymś więcej niż narzędziem do wysyłania komunikatów. Według firmy ma objąć cały cykl komunikacji: od sygnałów i kontekstu, przez strategię i wybór momentu, po realizację. Źródła opisują to jako „system operacyjny” dla komunikacji, łączący w jednej przestrzeni pracy zadania rozproszone dotąd między wiele narzędzi i arkuszy (wg pulse2.com; wg prnewswire.com). Warto jednak odróżnić ambicję od dowodów. Firma zebrała w grudniu 2025 roku 2 mln USD w fazie pre-seed, prowadzonej przez indywidualnych inwestorów (wg preqin.com), a 10 000 zgłoszeń w ciągu 24 godzin od otwarcia listy oczekujących to wynik zainteresowania, a nie dowód skuteczności. Materiały prasowe podają też, że produkt ma zwiększać liczbę wyświetleń komunikatów prasowych o 21%, ale to deklaracja producenta, bez opisu metodologii (wg prnewswire.com).
Najciekawszy jest sposób, w jaki twórczynie definiują rolę człowieka. Masek mówi wprost, że strategia, relacje i osąd pozostają po stronie człowieka, a narzędzie ma przede wszystkim odciążać z żmudnej pracy, takiej jak budowanie list mediów czy przygotowywanie materiałów briefingowych (wg prnewswire.com). Model pracy, w którym system przygotowuje szkic, a klient go zatwierdza i publikuje, jest rozsądny, bo zmniejsza ryzyko autopilota. Równie istotne jest to, że Honeyjar ma mieć odwagę powiedzieć firmie, że nie jest gotowa na medialną uwagę (wg tech.yahoo.com). Takie „uczciwe doradztwo” trudno sprawdzić na zewnątrz, więc będzie to wiarygodne dopiero wtedy, gdy zobaczymy przykłady z praktyki.
Dla polskiego rynku największe znaczenie może mieć obietnica dostępu do narzędzi dotąd zarezerwowanych dla agencji i dużych organizacji. Startupy i małe zespoły bez działu PR zyskałyby możliwość przygotowania profesjonalnej komunikacji bez zatrudniania specjalistów. Jednocześnie rośnie ryzyko przeciążenia redakcji. Dziennikarze już dziś dostają więcej propozycji, niż są w stanie przeczytać, a wiele z nich powstaje w chatbotach (wg tech.yahoo.com). Jeśli takie narzędzia upowszechnią się, selekcja treści stanie się jeszcze ważniejsza, a o przebiciu się będzie decydować nie ilość wysyłek, lecz trafność i wiarygodność propozycji.